Podziwiam ludzi, którzy nie tylko noworoczne postanowienia posiadają, ale za wszelką cenę dążą do ich spełnienia. Osobiście takowych nie posiadam. Jedyne do czego dążę, czego pragnę, to szczęście. 

Niezaprzeczalnie – jestem człowiekiem szczęśliwym, mam wokół siebie ludzi, z którymi szczęściem się dzielę i mam też takich, którzy szczęściem zarażają. 

Największym, najpiękniejszym szczęściem zaraziłam się ponad dwa lata temu. Otrzymałam szczęście na własność, ze szczęściem obcuję na co dzień.

2

Z powodu smutku, żalu płaczę nieczęsto, jednak łzy szczęścia są nierzadkim gościem na mojej twarzy. Wzruszają mnie szczęśliwe zakończenia w książkach i filmach. Rozczulam się na widok małych dzieci, pierwszych słów i niepewnych kroków. Płaczę ze szczęścia z różnych powodów i bez powodu. Jestem człowiekiem szczęśliwym ze łzami w oczach.

Nie szukam kolejnych postanowień. W dalszym ciągu postanawiam być człowiekiem szczęśliwym. Pragnę dążyć do szczęścia, ale nie za wszelką cenę, nie mimo wszystko. 

Obiecuję sama sobie, że postaram się pokonywać trudności, które przygotował dla mnie nowy rok. Przysięgam z uśmiechem podchodzić do spraw, które dotychczas były przyczyną złości, krzyku i nerwów. Postanawiam być – dla tych, dla których mnie nie było i dla tych, dla których czas miałam ograniczony. Chcę być i uszczęśliwiać ludzi, z którymi dotąd byłam szczęśliwa.

I Wy – mnóżcie szczęście ! Nie bez powodu tyle osób życzyło Wam “Szczęśliwego Nowego Roku”. Niby banalne, a może najszczersze i najprawdziwsze życzenia, kryją się pod słowem “szczęśliwego”?