Ze znajomymi spotykamy się coraz rzadziej, powodów(wymówek) mamy kilka. Zazwyczaj jesteśmy w szkołach, uczymy się, jesteśmy już poumawiani, imieniny babci itd. przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Przychodzi jednak taki dzień, kiedy i my mamy czas, i ochotę posiedzieć w dawno niewidzianym gronie. Dzwonimy z zaproszeniem. Spóźnieni i w niepełnym składzie – przychodzą. 

Męską część towarzystwa obdarzamy przywilejem zorganizowania zaopatrzenia, a w damskim, nieco węższym, gronie – plotkujemy. Zorganizowani chłopcy, niestety po raz drugi udają się do sklepu, bo woda(!!!) smakuje nie tak, jak powinna ( i to niby kobiety marudzą?)

Babskie pogaduchy odstawiamy na bok, z nadzieją, że chipsy będą zbyt ostre i wycieczka do sklepu wyruszy ponownie. Ale nie, gramy.

My “duże” dzieci bawimy się w kalambury i gramy w zgadywanki – wieczór mija nam szybciej niż szybko, w końcu RAZEM.

36

Niespodzianki wieczoru: 

1.

osoba A: skulona klęczy, wydaje z siebie dźwięk przypominający bzyczenie owada – bzzz…

osoba B: zadowolona z prawdopodobnego rozszyfrowania zagadki, krzyczy: SAŁATA!!!

osoba A: sałata nie chodzi, a ja mam TAAAKI ogon

osoba C: pikaczu! – TAK! 

2. 

osoba A: coś przykręca/ odkręca – w pobliżu kaloryfera

osoba B,C,D… : odkręcasz, przekręcasz, zwiększasz/zmniejszasz temperaturę?

osoba A: niespodziewanie zmienia się w kurę, macha skrzydłami i gdacze! KO KO KO KO…

osoba B: odkręcać KUREk! (wygrywa!)

3.

osoba A: nad głową tworzy daszek z dłoni, z wielkimi oczyma, przestraszona błaga: Wilku, nie zjedz mnie…

4.

osoba A – ma czkawkę.

osoba B: on tak sobie czka?!… i myśli, że tego nie słychać?!

Żegnamy wspaniały wieczór, w równie świetnym (już niepełnym, “dość niepewnym”) towarzystwie i z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania.