Rzeczywistość kopnęła nas w tyłek. Bez uprzedzenia, z rozmachem i boleśnie. Zdecydowanie nie był to kopniak na szczęście, a raczej porządna lekcja życia. Łzy radości ustąpiły miejsca hektolitrom łez wylanych z powodu lęku i niepewności. Przyszedł jednak taki dzień, który niepewność zmienił w szczęście.

Szczęście największe o wielkości 6,7 cm. Szczęście, które brzmi jak bicie serduszka w zawrotnym tempie i łzy po raz kolejny wyciska. Szczęście, któremu dobrze nie wróżono. Zrezygnowaliśmy więc z wróżki na rzecz lekarza i to był jedyny słuszny wybór.

#CIEŃ CIENIA
Tak bardzo na Ciebie czekałam, że jednocześnie cieszyłam się, że w końcu dowiem się, czy jesteś już w brzuszku i, jak ognia, bałam się rozczarowania, że mogłoby Ciebie tam nie być. JESTEŚ. Mój osobisty cień cienia, który potwierdzam testami robionymi razy kilka u babci D. tuż po wypiciu studni wody.
Łzy szczęścia nie przestają płynąć.
Całe w emocjach układamy z babcią plan, jak powiedzieć o Tobie tacie.
W końcu nie codziennie zostaje się czyimś ojcem!
W którymś z kolei sklepie znajdujemy gadżet idealny. Symboliczny, a zarazem wymowny i praktyczny (pierwsze smoczki będą nas rozczulały już zawsze).
Tata oszalał ze szczęścia (no, to jest nas dwoje!).
Do końca dnia mówimy już tylko o Tobie (ba! pewnie będzie tak już zawsze).

#PIERWSZA WIZYTA U LEKARZA
Od samego początku robisz rodzicom psikusy. Na pierwszym badaniu USG wcale Cię nie widać. Musimy poczekać jeszcze tydzień. Być może w tym czasie znudzi Ci się zabawa w chowanego. To bardzo stresujący czas, ale czekać, by móc Cię w końcu zobaczyć BARDZO WARTO.

#DRUGA WIZYTA U LEKARZA. JESTEŚ.
Przypominasz ziarenko fasoli, ale dla nas jesteś cudem najpiękniejszym. Masz nieco ponad 1 centymetr, a fanaberie dotyczące jedzenia na miarę największych krytyków kulinarnych.
Częściej niż do kuchni kursujemy jednak do łazienki, która z czasem towarzyszy nam częściej niż sam tata.

#NIEPEWNOŚĆ
Od początku chcemy dla Ciebie jak najlepiej, dlatego nasz ginekolog to lekarz z polecenia, z najlepszą opinią w całym Internecie, słowem: ideał. Traktujemy więc wszelkie zalecenia i diagnozy bardzo poważnie.
Drugi miesiąc, z luteiną razy dwa, upływa pod znakiem zapytania i modlitwy.

#OSPA
Na domiar złego na horyzoncie pojawiła się ospa, a wraz z nią morze maminych łez i ojcowska wściekłość. Nic dobrego to nie wróży, a znak zapytania jest jeszcze większy niż poprzednio. Ogromny stres i niepewność towarzyszą nam jeszcze przez cztery dni – to dokładnie tyle, ile dzieli nas od wizyty lekarskiej u innego, tym razem SPECJALISTY.
Wniosek: Nie sponsoruj wróżek, choćby ilość pozytywnych komentarzy na ich temat, kilkukrotnie przekraczała ilość pacjentów w niekończących się kolejkach przed drzwiami gabinetu.

#DIAGNOZA: ZMIANA LEKARZA OD ZARAZ
Między ginekologiem kobietą a ginekologiem mężczyzną jest taka różnica, że babie do baby po prostu po drodze. W naszym przypadku to ogromny BŁĄD!
O tym, że nie można zarazić się ospą od osoby, która zna kogoś, kto miał ospę wiedzą i artykuły, i teściowa. Lekarz nie wie. Przesadzam. Jednak zarówno nasz poprzedni, jak i aktualny ginekolog na pieczątkach podpisują się nie inaczej jak SPECJALISTA. Okazuje się jednak, że od specjalisty do diagnozy tak samo daleko, jak od ospy do naszego Maleństwa.
Po raz pierwszy od początku ciąży możemy odetchnąć z ulgą: UFFF!

#DZIECKO NA RELAKSIE
Twoje pierwsze spotkanie z tatą. Widocznie znacie się jak łyse konie, skoro Jego obecność nie zrobiła na Tobie najmniejszego wrażenia. Relaksujesz się z rączką w buzi i ani myślisz pokazywać się w innej pozycji niż obecna. Tata zachwyca się w głos oglądając poszczególne części Twojego mini-ciałka i pękamy z dumy słysząc bicie Twojego serduszka. To najprawdopodobniej najpiękniejszy dźwięk na całym świecie.
Jesteś idealny. Takiego sobie Ciebie wymarzyliśmy, Dzidziusiu!

#BARDZO SZYBKIE JEDZENIE
Sielanka w ulubionym dotychczas fastfoodzie zajmuje tyle, co zjedzenie trzech frytek. Dbasz o linię matki nawet w ciąży, nie ma przebacz.

#POWIDŁA ŚLIWKOWE
Powidła śliwkowe to jedyne śniadanie, jakie tolerujesz w pierwszym trymestrze ciąży. Potem nie tolerujesz już nawet wody. Matka świeci oczami, a lekarz krzywi się na wieść, że nasza waga cały czas spada.

#DZIEŃ MAMY
Chociaż jeszcze Cię nie znam i, mimo że codziennie razy kilka dajesz mi w kość, to KOCHAM CIĘ najbardziej na świecie. Najpiękniej jest być Twoją mamą, Maluszku!

CIĄG DALSZY NASTĄPI…

Bądź z nami bardziej:
FACEBOOK
INSTAGRAM