Jestem ja, długo, długo… nie ma nic i gdzieś tam na szarym końcu moich marzeń jest ono. Niesprecyzowane marzenie o zaręczynach, właściwie nie marzenie, a myśli pojawiające się w mojej głowie, gdzieś między serialową miłością a książkowym romansem. Myśli, które znikają równie szybko jak się pojawiły.

Pierścionek, welon i pieluszki – czyli spieszę wyjaśnić telefoniczną rozmowę o obrzydliwym pierścionku (nigdy nie będę żoną)

Się nie spieszę, ba nawet nie zastanawiam się, jak mogłoby być. Właściwie to mam ogromne wątpliwości czy cokolwiek by się zmieniło. Czy pierścionek z brylantem jest jakimkolwiek zapewnieniem? Nie wspominam nawet o tym bez szlachetnego kamienia…srebrny, taki tani, tylko tyle jestem warta?! NIE.

Jestem Małgosia, mam mnóstwo potrzeb i jeszcze więcej marzeń, mam też czas i ochotę dzielić się miłością. Jestem dziewczyną, jeszcze nie narzeczoną i wcale mi nie spieszno, nie potrzebuję symbolu, który potwierdzi nasze uczucie. Czuję się szczęśliwa, bez metalowego potwierdzenia przyozdobionego niebanalnym kamieniem ( chociaż…jeśli liczą się nadmorskie kamyki – to nieświadomie przyjęłam oświadczyny raz kilka).

15

 Nie zaprzeczam, mój serdeczny palec zabiera się za wiosenne porządki i szykuje miejsce wprost idealne dla małej błyskotki. Owe porządki zajmą nam jeszcze sporo czasu, przede wszystkim musimy poukładać sobie w głowie i skończyć, co zaczęte. Zgłosimy gotowość razem (nie, nie ja i palec – ja i Mirek). Chcę być pewna i czuć, że on jest przekonany. Niewątpliwie, jak dla większości mężczyzn, najważniejsze na świecie pytanie, będzie dla niego bardzo kłopotliwie. W jego drżącym głosie chcę słyszeć pewność, w jego delikatnie spoconych dłoniach, chcę czuć ciepło, którym otacza mnie każdego dnia.

Dziewczyna, narzeczona, żona – w każdej z tych ról pozostanę tą samą osobą, nie traktuję kolejnych etapów związku jak awansu w pracy. Każdy etap jest dla mnie tak samo ważny, na każdy z owych etapów chcę poświęcić odpowiednią ilość czasu, aby niczego nie przegapić. Spieszymy się powoli i wciąż z tą samą pewnością mówimy o miłości, jeszcze bez zapewnień na dłoni, a już tak bardzo razem, tak bardzo my – tylko my – z sercem na dłoni.

13

Moje serce przyozdobione miłością chce narzeczeńskiej codzienności, tak cudownej jak aktualna, ale zdecydowanie później – daj się sobą nacieszyć, mój chłopaku!