To czas przełomów i wielkich wyjść takich jak te z salonu do toalety bez wrzeszczącego, acz słodkiego ciężaru uwieszonego na szyi. To małe (WIELKIE) kroki w stronę normalności. To ten moment, kiedy wyskakujemy z piżam i wychodzimy do ludzi. I co z tego, że blok obok. Nieistotne, że Matka, na własne życzenie, funduje sobie podwójną ilość grymasów, ważne, by mieć “towarzysza niedoli”, nie brać na poważnie niedoskonałej rzeczywistości, a smutki zagryzać czekoladą.

3 miesiąc.

12.02.2018
Pobudka o 10:18? Ma to po mamusi!

13.02.2018
Ulubiona pozycja do spania w ostatnim czasie? Na naleśnika! Przepis poniżej.
Składniki: otulacz, najedzone i przewinięte dziecko jako farsz.
Przygotowanie: zawijamy dziecko w otulacz tak, by ograniczyć niekontrolowane ruchu rączek i nóg. Tak przygotowany Naleśnik odkładamy do spania na około trzy godziny.

14.02.2018
Pierwsze walentynki, pierwszy piękny bukiet czerwonych róż od Taty i pierwsze zaproszenie na randkę. Ktoś tu oszalał na punkcie swojej Córki. Zdecydowanie pierwszą jej miłością będzie Tata (innych potencjalnych kandydatów prosimy o składanie wniosków o pozwolenie na widzenie za minimum osiemnaście lat).

15.02.2018
Mam 25 lat i wszystko, o czym marzyłam. Tak, jestem szczęśliwa. Mama.

16.02.2018
Małpisia dopuszczalny poziom hałasu przekracza, nie dając Matce chwili wytchnienia od 7 rano, a Matka wygląda i czuje się jak synonim kupy rozpoczynający się literą ‘G’. Przez pogryzione w złości piersi przy karmieniu chce mi się wyć, ale dwie krzyczące baby to o jedną za dużo. Przed wrzeszczeniem powstrzymuje mnie tylko ból głowy, którą z bezsilności mam ochotę sobie odstrzelić!
Pobudek o 04:04 nie polecam, NO WAY! Mam wrażenie, że jedynie moje dziecko organizuje imprezy, na których dzielnie usługuję gwieździe wieczoru, mimo braku zaproszenia tudzież wcześniejszego powiadomienia o chęci zrobienia rozruby z przeciętnie zapowiadającego się dnia.

20.02.2018
Na dzień dobry Dziecko serwuje Matce kilka bezzębnych uśmiechów.

22.02.2018
Nieprzespana noc, poranek z włączoną na full syreną i sąsiad, który na zmianę przybija gwoździe bądź wierci podczas piętnastominutowej drzemki (pierwszej i zapewne jedynej w ciągu dnia) – DZIEŃ DOBRY W CZWARTEK.

23.02.2018
W ramach odpoczynku po kilku godzinach noszenia, Matka przedawkowała poimieninowe, słodkie kalorie…No wiem…, ale przecież sernik nie może się zmarnować, ciasto z wiśniami też nie i tych eklerów też o wiele za dużo kupiliśmy.

26.02.2018
Nowy tydzień, nowe możliwości? Interpretacja owego powiedzonka przez Manię przyniosła cudowne efekty: dziecko je i śpi, i śpi, i śpi, i śpi, i znowu je.

27.02.2018
Sezon na uciekanie przed cycem i wycie ze złości tylko dlatego, że pierś nie podąża za głową, uważam za otwarty.

28.02.2018
Dzięki bezzębnym uśmiechom, którymi Córka uwodzi Matkę od samego rana, deklaruję, iż jestem w stanie góry przenosić. Te uśmiechy robią robotę – piękniejszego uśmiechu na dzień dobry i dobranoc nigdy nie widziałam.
Co prawda dalej uczymy się siebie nawzajem, ale w trzecim miesiącu zrobiliśmy krok milowy w celu usprawnienia komunikacji rodzic – dziecko. Mania poprzez oblizywanie ust i mlaskanie sugeruje, że jest głodna lub, że potrzebuje smoczka. Jeśli podkładam jej pierś, na której ssanie aktualnie nie ma ochoty, spektakularnie odwraca twarz w drugą stronę.

01.03.2018
Łatwiej otworzyć klejące się ze zmęczenia oczy, kiedy obok jest Ona.

02.03.2018
Okazuje się, że sens istnienia może być całkiem malutki! Mój ma zaledwie pięć kilogramów (4900 gramów).

03.03.2018
Coby weekendu nie marnować, piątek zaczynamy tuż przed piątą nad ranem. Matka aktualnie nie wie, jak się nazywa, a obok lustra skrada się z zamkniętymi oczami.

05.03.2018
Aniołek tylko na pokaz, serio! Czy z racji tego, że pobudka miała miejsce o 04:40, o 9 z minutami powinnam serwować obiad?

08.03.2018
Ten moment, kiedy Tata wraca do domu zaopatrzony w dwa bukiety kwiatów z okazji dnia kobiet…Achhh! Tych dwoje mnie rozczula!

09.03.2018
Dzień dobry w piątek. Jeszcze tylko kilka drzemek poprzedzonych paroma awanturami, ze trzy prania, zimna herbata popijana “z doskoku”, pomidorowa z makaronem i WEEKEND.

10.03.2018
Co jest największą atrakcją na trasie CHODZIEŻ- GDAŃSK? Chór ziewających starych na dwa głosy. Office car i ciepła herbata? Takie rzeczy Mania funduje wyłącznie w podróży

10-11.03.2018
Pierwszy weekend nad morzem w nowym składzie.

11.03.2018
Od trzech miesięcy mamy wszystko. Ona jest wszystkim.

4 miesiąc.

12.03.2018
Najgorsze w tych wspólnie spędzonych weekendach jest to, że się kończą. W poniedziałek najtrudniej jest zejść na ziemię.

13.03.2018
Przepis na dobry początek dnia?
Do szczęścia wystarczy mi Jej uśmiech, który posyła w moją stronę, jak tylko wymusi, bym otworzyła w końcu, klejące się ze zmęczenia, oczy.

14.03.2018
Leżymy i pachniemy…od 5 rano (!!!).

15.03.2018
8.20 a ona nadal śpi?! Skakać z radości czy nie, bo się obudzi?

16.03.2018
Jestem Matką i mam “wieczny poniedziałek”. Z okazji piątku przybijam piątki wszystkim mamusiom, które zamiast w wystrzałową kieckę, wcisną się tego dnia w nieco za mały, wymięty T-shirt.

19.03.2018
Awanturę stulecia ukoją wyłącznie ramiona mamusi.

21.03.2018
Matka życzy sobie spokojnej nocy, minimum dwóch godzin nieprzerwanego snu i jak najmniej pobudek.

22.03.2018
Jak najwięcej dziecięcych uśmiechów w ciągu dnia – taki mamy plan na czwartek i na całą resztę Jej dzieciństwa.

23.03.2018
Z okazji piątku Matka dzieli się swoją porcją słodkości. Mania, cukier w czystej postaci, wstaje wcześniej niż zwykle z nadzieją, że Matkę ucieszy wydłużony o kilka godzin weekend – NAJSŁODSZA!

28.03.2018
Maria, Matki osobisty geniusz, wynalazła nową jednostkę czasu – awanturę. Odliczamy więc wlekące się AWANTURY do powrotu Ojca. Achhh… ten urlop macierzyński, nic tylko leżeć i pachnieć (z Krzykaczką na pokładzie).

29.03.2018
5330 gramów!

31.03.2018-01.04.2018
Czy ja już mówiłam, że uwielbiam wszystko, co pierwsze? Pierwszy koszyczek i święcenie pokarmu, pierwsza wspólna Wielkanoc w nowym składzie i pierwszy zając.

02.04.2018
Meldujemy, że zając był, dwa kawałki sernika za dużo też były, a lany poniedziałek rozpoczęłyśmy od zrobienia Ojcu pobudki szklanką zimnej wody.

03.04.2018
Maria, zniesmaczona rozpustą Matki przy świątecznym stole, postanowiła zadbać o jej linię. Robię więc kilometry między pokojami z ponad pięciokilogramowym obciążeniem, a trener-kat wciąż krzyczy do ucha, że mało! Rozgrzewka trwa od piątej z minutami (rano!!!), a ja czuję w kościach, że główną część TURBO SPALANIA przewidziano na późny wieczór, ech.

11.04.2018
Od czterech miesięcy mamy wszystko. Ona jest wszystkim.
Mam cztery miesiące. Melduję, że w nocy budzę się cztery tysiące razy częściej niż wcześniej, uśmiecham się cztery miliony razy na dobę i płaczę równie często, ażeby rodzice nie zwariowali z nadmiaru szczęścia. Mama mimo wszystko bez przerwy powtarza, że biję na głowę wszystkie cuda świata.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie nam bardzo miło, jeśli go udostępnisz na swoim Facebooku :)!