DSC_0946

Absolutnie nie toleruję spóźnień, spóźnialskich krytykuję – z jednym małym wyjątkiem, akceptuję spóźnienia własne, siebie krytykować nie zamierzam.

Fizycznie – nie ma takiej możliwości, abym zdążyła z czymś na czas. Odkładam na ostatni moment wszystko, co tylko odłożyć mogę. Nawet napisanie owego tekstu przekładam od kilku dni -szczerze? szerzę lenistwo. 

DSC_0943

Tłumaczę się brakiem czasu, jednak zawsze znajdę chwilę dla rzeczy nieistotnych. Bo jakże ważne tuż przed spotkaniem o prace jest doprawienie zupy, czy odczytanie facebook’owych wiadomości o niczym. 

A czas? nieubłaganie płynie. Oczywiście ja przypominam sobie o tym, kiedy wskazówka zegara pokazuje godzinę umówionego spotkania. Wtedy właśnie zaczynam się szykować. Grunt to dobre pierwsze wrażenie! 

DSC_0945

Usprawiedliwiam się sama przed sobą tym, że według studenckiej rzeczywistości mam piętnaście minut na “odespanie”. Jednak mój kwadrans bardzo rzadko trwa piętnaście minut, raczej wydłuża się do około minut czterdziestu. Za spóźnienie nie przepraszam – w moim wykonaniu, zawsze jest to tak zwane spóźnienie w dobrym stylu. Wszak stylowa wymówka zawsze robi wrażenie! 

Byłam już tuż tuż, ale nagle przypomniałam sobie, że mam w kieszeni nóż, a czym pokroją chleb, kiedy w domu noża nie mają?! Musiałam się cofnąć, a blisko to ja nie mam! Kiedy odniosłam nóż przypomniało mi się, że właściwie to kanapkę też bym zjadła. 5 posiłków dziennie to podstawa zdrowego żywienia, więc kolacji odpuścić sobie nie mogłam. Sami rozumiecie – są rzeczy ważne i ważniejsze, a ja wychodzę z założenia: człowiek głodny to człowiek zły! A nakrzyczeć na rozmówcę – nie wypada, więc się najadam. 

Osobiście na spóźnionych nie czekam – wstaję i wychodzę, a nuż ominie mnie kanapka z serem? Serce to ja mam ogromne, ale Ty bądź na czas, a na mnie czekaj cierpliwie. Bo może w momencie, kiedy jestem umówiona z Tobą staram się zbawić świat? Bardzo prawdopodobne jest to, że pomagam bliźniemu w sprawie niecierpiącej zwłoki, być może w tym momencie tenże delikwent rozszyfrowuje zagadkę swojego życia i to ja jestem do owego rozwiązania koniecznie potrzebna? Zastanów się zanim odejdziesz z miejsca, w którym byliśmy umówieni, być może to właśnie Ty poświęcisz nasz kwadrans i wydarzy się cud. Czy nie cudownie byłoby mieć w nim swój udział?