Drobne i delikatne takie, że strach oddychać w pobliżu, coby trąba powietrzna w stronę łóżeczka nie uderzyła, a Ty świeżo upieczona, wyrodna Matko bez doświadczenia, masz zamiar ciągnąć Bogu ducha winną istotkę na sesję dla kilku zdjęć, które podobnie jak cała reszta wywołanych na umieszczenie w albumie będą czekać latami? Jeśli tak, wystąp!

Sesja noworodkowa – “widzimisię” rodziców czy pamiątka rodzinna? 

Przyznaję się: uparłam się na te zdjęcia jeszcze zanim zdecydowaliśmy się przechrzcić mały pokój na pokój dziecięcy (czyt. Marysi w planach jeszcze nie było) stąd desperackie poszukiwania fotografa, którego nawet spod ziemi bym wykopała. Osobiście uważam, że na tego typu pamiątkę można zdecydować się tylko raz i obojętnie ile by nie kosztowała – warto, ponieważ te wyjątkowe chwile, mimo że na papierze, zostaną z nami już na zawsze. Sama staram się uwiecznić jak najwięcej momentów z pierwszych chwil życia naszej córki, jednak tym razem postawiliśmy na jakość.

Kiedy najlepiej wykonać sesję noworodkową?

Zdjęcia maluszka należy wykonać do czternastego dnia od narodzin, a więc decyzję o wykonaniu takowych podejmujemy już w ciąży, nie mając jeszcze pewności, kiedy legalnie Rozpakowani opuszczą szpital i jakie samopoczucie będzie im towarzyszyło.
Mania była łaskawa: w szpitalu zagościła jedynie na dwie doby, aby polskiej gościnności nie nadużywać i, żeby Matki na kolejny dzień z warzywną bez soli nie narażać oraz o dobry nastrój własny i Matki postarała się zadbać. Słowem (lub dwoma): Boska Czechorowska! Uśmiechy oraz pozycje do zdjęć ćwiczyłyśmy niemalże przez cały pobyt w szpitalu i już miałyśmy ustalać tak istotne szczegóły, jak stylizacje tudzież kolorystyka fotografii, ale w tym momencie przerosła nas bilirubina. Sesja zawieszona została do momentu otrzymania pozytywnych wyników z laboratorium. Zaklepany wcześniej termin przepadł. W trzecim tygodniu życia Marysi desperacko poszukiwaliśmy więc fotografa, który w przerwie między świętami nie ma urlopu i chętnie pstryknie kilka zdjęć naszemu, już za dużemu, dziecku. Po wielu godzinach telefonów, po kilku kapitulacjach i wciąż wznawianych poszukiwaniach – znaleźliśmy.

Ile czasu należy przeznaczyć na zdjęcia?

Sesja zdjęciowa zazwyczaj trwa od około dwóch do trzech godzin.
I tutaj mieliśmy szczęście, gdyż wyrozumiała Pani Fotograf przewidziała czas nie tylko na karmienie i przewijanie maluszka, ale też na fochy związane ze zmianą ubranka i kilka chwil na przytulanie też się znalazło. Sesja noworodkowa Mani trwała niecałe cztery godziny, a i tak rekordu nie pobiliśmy.

Jak przygotować malucha do sesji zdjęciowej?

Model idealny to ten najedzony po kokardę i z czystą pieluchą, bo kto na głodniaka oraz w zafajdanych majtach chciałby pozować, i eksponować swój bezzębny uśmiech?

Co zabrać do studia fotograficznego?

Ilu fotografów tyle wymagań, dlatego najlepiej skontaktować się wcześniej z wybraną osobą, aby upewnić się, że jesteśmy przygotowani do akcji. Warto zorientować się, czy osoba, z którą będziemy współpracować, posiada np. ubranka niezbędne do wykonania kadrów, na których rodzicom zależy.
My, zgodnie z sugestią Pani Fotograf, zaopatrzyliśmy się jedynie w zapas pieluch i wszystkiego, co do wykonania brudnej (i śmierdzącej) roboty niezbędne, mleko (kto cyc ten cyc, kto modyfikowane ten proszek) oraz własny kocyk. Cała reszta leżała po Jej stronie.

Czy pozycje, w których układane jest dziecko, są dla niego bezpieczne?

Tak, o ile mamy do czynienia z profesjonalistą, który nie porywa się z motyką na słońce i nie trenuje na maluszku jogi dla zaawansowanych.
Pozycje, w których układaliśmy Marysię (robiliśmy to my – rodzice – zgodnie ze wskazówkami Pani Fotograf) to w większości leżenie na pleckach lub na boku, czyli to, co dla Niej naturalne.

Czy zdecydowalibyśmy się na podobną sesję raz jeszcze wiedząc już, jak ona wygląda?

Bez wątpienia! Jesteśmy oczarowani zdjęciami wykonanymi przez Panią Basię, z którą współpracę szczerze polecamy!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie nam bardzo miło, jeśli go udostępnisz na swoim Facebooku :)!