Pierwszy strajk narzeczonej – walka o czas!!!

do wpisu

Z racji tego, że mój M. nie przywykł do długotrwałej sielanki – ogłaszam strajk(tak, pierwszy strajk narzeczonej – dopiero awansowałam, a już mi się w tyłku poprzewracało, a co!). Narzekam na brak czasu (jego dla mnie) i nie zgadzam się na szukanie sobie zadań na siłę, bo oczywiste jest to, że ani ochoty, ani weny, żeby usiąść do pisania licencjatu, nie mam.

Marudzę więc, chodzę z kąta w kąt, przytulam się, zaczepiam i tak wkoło Macieju, byle tylko nie pisać i jemu też nie pozwolić, bo niby czemu miałby mieć więcej napisane niż ja? Jak już zwróci na mnie uwagę, to na chwilę i z wyrzutem, że jaka to ja zła nie jestem, że jak ja chce pisać, to on mnie nie wkurza (jak nie wkurza ? jak wkurza! Przecież jest facetem, on to robi nieświadomie – nawet jak nic nie robi, to tym nicnierobieniem wkurza tak, że hej!) i takie takie.  Nawet spuszczony wzrok i błagalne spojrzenie kota ze Shreka, na przemian  rzucane w jego stronę, nie działają i o wspólnie obejrzanym filmie nie mam co marzyć. W akcie desperacji rozbijam sobie głowę. Nie, nie waliłam głową w mur z bezsilności, taki sobie wypadek bez większych skutków ubocznych, a skoro ofiar śmiertelnych nie ma, to i męska uwaga pozostaje znikoma. Jako nagrodę pocieszenie za uszczerbek na zdrowiu mogę wybrać film (hurrraaaa!!!), którego w ferworze pracy i tak ze mną nie ogląda.

Niczym szampon z górnej półki oferuje dwa w jednym:  se sama wybierz i se zobacz. Masz babo, co chciałaś, nie dość, że film wybrać możesz (kolejny wyciskacz łez, przez który po raz kolejny zaczniesz narzekać na swoje home edition, bo Armando to ma sześciopak – niekoniecznie jak Twój facet, w lodówce , bo jest taki romantyczny, że kolana miękną na sam jego widok, a jak już paszczę otworzy, to nie dość że kolana, to i ten Twój  przy nim całkowicie wymięka) to i w oglądaniu nikt nie będzie ci przeszkadzał . Armando ma jeszcze jedną ważną cechę, ma jej dużo i tyka (i wcale nie mam tu na myśli ani bomby zegarowej pod pachą, ani też zegarka droższego niż Twój dom, samochód, garaż i facet razem wzięci – nie!). Armando ma czas. Chodzi gość do pracy, gotuje, nocy nie przesypia, żeby Esmeraldzie mogły mięknąć kolana, a wolne godziny sypią mu się, jak z rękawa.

p1

Podobny rękaw poszukiwany w trybie natychmiastowym , nowy – nieużywany i  do wykorzystania choćby od czasu do czasu (poszukiwany rękaw, NIE FACET (!!!) – to nie ogłoszenie matrymonialne, a apel stęsknionej narzeczonej).

P.S. A on nadal twierdzi, że z czasem wszystko przyjdzie samo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *