Oficjalnie skończył się dla nas etap podwijania rękawów na trzy razy w ciuszkach w rozmiarze 50. Od noworodka do niemowlaka, czyli o tym, jak minął nam pierwszy miesiąc z Dzieckiem.

11.12.2017
Urodziłam sobie 52 centymetry szczęścia i 3160 gramów miłości, a najpiękniejszą na świecie Marysię po raz pierwszy zobaczyłam (a właściwie to usłyszałam) o godzinie 14:20.

12/13.12.2017
Pierwszą nieprzespaną noc Marynia funduje Matce już w szpitalu. Dziewczyna z charakterkiem, nie ma to tamto.

13.12.2017
Witaj w domu!

17.12.2017
Pierwsze podejście do leżenia na brzuszku – odhaczone. Zdecydowanie nie jest to ulubiona forma relaksu naszego Maluszka, ale pierwsze koty za płoty.

18.12.2017
To ten etap życia, w którym rosnąca waga cieszy. Mamy już 3250 gramów – Szczęście rośnie nam w oczach.
Poziom stresu Matki rośnie adekwatnie do zwiększającego się poziomu bilirubiny. Mario, w żółtym Ci nie do twarzy!

19.12.2017
Ku uciesze rodziców powoli żegnamy się z buzią w kolorze cytryny i dostrzegamy pierwsze rumieńce.

20/21.12.2017
Matka, tańcząc w rytm kołysanek przez całą noc, z Dzieckiem pod pachą, łudzi się, że to chęć bycia w jej ramionach, a nie bolący brzuszek, sprawiła, że Mania była niemalże nieodkładalna.

24-26.12.2017
Marii pierwsze, a rodziców najpiękniejsze święta.

27.12.2017
Mamy zielone światło! Zaliczamy więc pierwszy spacer “wkoło płotu”.

28.12.2017
Przekładanie główki z lewej na prawą i odwrotnie to dyscyplina “nie-sportu”, w której Marysia jest mistrzynią. Zawodowo kręci głową raz w jedną, a raz w drugą stronę.

29.12.2017
Mania – modelka – po raz pierwszy na profesjonalnej sesji zdjęciowej, której efekty możecie podejrzeć TUTAJ.

31.12.2017
Żegnamy stary rok i witamy nowy ze świadomością, że każdy kolejny dzień będzie przepełniony potrójną miłością.

03.01.2018
Walczymy z kolkami, przez które wory pod oczami Matki sięgają niemalże do kolan.

04.01.2018
Przyzwyczajamy się do butelki. Niby nie gryzie, ale opakowanie nie to. Co cyc, to cyc.

05.01.2018
Ze złości, że Matka śmiała położyć Dziecię na brzuchu, postanowiło Ono przeturlać się z powrotem na plecy. Asertywna Córka przyrzekła, że zdarzyło jej się to po raz pierwszy i tego typu akrobacje na jakiś czas zawiesza, dzięki czemu Matka może odetchnąć z ulgą.

07/08.01.2018
Spanie jest fajne pod warunkiem, że rodzice pozwalają spędzić noc u siebie w łóżku bądź jeśli Mama pozwala zasypiać na swoim brzuchu. Wniosek Matki, o rozpatrzenie innych miejsc tudzież pozycji do spania, został przez Dziecko negatywnie rozpatrzony. Córka argumentuje jak poniżej: łóżeczko nie, ponieważ szczypie w dupkę, wózek nadaje się wyłącznie na chwilę, a kosz mojżesza mógłby nie istnieć. Osobiście Ją tego nauczyłam i pozycję, w której brzuch Matki robi za trampolinę lub zastępuje Dziecku bujak, wprost uwielbiam (o ile mam czas na umycie zębów i zjedzenie śniadania przed powrotem Ojca z pracy).

10.01.2018
Efektem wiecznego wiszenia na cycu jest 4150 gramów na liczniku. Nie próżnujemy, rośniemy, a jeśli pójdzie to w tak zawrotnym tempie, jak do tej pory, to prawdopodobnie w przyszłym miesiącu Maria będzie już dorosła. Straszę ją parówkami, które rzekomo Ojciec będzie gotował, jeśli Dziecko, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, nie pozwoli Matce schować cyca. W rzeczywistości tych parówek nawet w lodówce nie mam, a jeśli mam do wyboru czy pójść do mięsnego po kilogram maślanych, czy może nad nienajedzoną Manią poleżeć, to zdecydowanie wybieram opcję numer dwa. Lenistwo vs konsekwencja – 1:0.

11.01.2018
Od miesiąca mam wszystko. Ona jest wszystkim.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie nam bardzo miło, jeśli go udostępnisz na swoim Facebooku :)!