Gdybym miała wybierać między fałszywą uprzejmością a smutną prawdą zdecydowanie wybrałabym tę drugą. Nie zapominajmy jednak o odrobinie kultury i oprócz telefonu komórkowego spakujmy do kieszeni nasz instynkt samozachowawczy. Jesteśmy ludźmi i mamy prawo zawodzić, ale na Boga, nie w każdej sytuacji wypada stawiać siebie na pierwszym miejscu, warto czasem spojrzeć odrobinę dalej niż na czubek własnego nosa.

No się porobiło na tym świecie. Pozornie małe miasto, niby każdy każdego zna…no właśnie niby.

Poczta, chwila przed zamknięciem, a kolejka coraz dłuższa – śmiało można stwierdzić, że gdyby nie zbawienne zamknięcie budynku w odpowiednim czasie, pracownicy spędziliby noc na stemplowaniu kopert i rozwiązywaniu błahych problemów.
Gdzieś pośrodku wydłużającej się wciąż kolejki stoję i cierpliwie wysłuchuję narzekań tłumu. Każdy ma swoje sprawy i zapewne wszyscy wolelibyśmy robić w tym czasie coś innego – nudzi ci się? to podłub sobie w nosie, niby niekulturalne, a i tak zdecydowanie przyjemniejsze niż obgadywanie osoby, która przed tobą stoi. Serio uważasz, że cię nie słyszy?
Bohaterem opowieści nie jest jednak ani pani obgadująca, ani też obgadywana. Bohaterem tej sytuacji jest on – starszy człowiek, który pojawił się w nieodpowiednim miejscu, o złej godzinie. Niepozorny, a jednak winny. Otóż niczego nieświadomy pan, który przyzwyczajony do tego, że do każdego okienka jest osobna kolejka, śmiało stanął na początku tej drugiej, nie zważając na innych niecierpliwie czekających na swoją kolej.
Jak to on przed nimi?! Co z tego, że dziadek ledwo stoi , na swoim koncie ma około stu wiosen i nie dosłyszy. Co z tego, że starszy pan przyszedł tylko z zapytaniem – przecież trzeba go skrzyczeć, nauczyć porządku, w jakich czasach on żyje?! z choinki spadł?!
Starszy pan oczywiście ustępuje miejsca krzykaczom. Nikt nie zauważa, iż ten sam człowiek siedział od kilkunastu minut i cierpliwie czekał aż ktoś łaskawie zorientuje się, że i on ma prawo odebrać list, po który akurat przyszedł. Ludzie przechodzący obok niego nie zapominają o tym, by posłać wrogie spojrzenie w kierunku dziadka, a i nieprzyjemny komentarz mało która osoba potrafi sobie podarować.
Oburzam się i głośno mówię, co myślę o zachowaniu starszych od siebie osób. Każda z nich wymaga szacunku od innych, każda broni swojego. Odrobinę empatii – staję w obronie niewinnego człowieka, apeluję o to, by nie tylko szacunku wymagać, ale przede wszystkim szacunek okazywać! I tak z jednego bohatera historii zrobiło się dwoje. Już nie tylko na temat starszego pana, ale też na swój słyszę złośliwe komentarze.
 Tym razem szczęśliwego zakończenia nie będzie. Zamiast tego będzie prośba. Prośba o to, by ocalić gatunek, któremu grozi wyginięcie. Ocalmy szacunek przed wymarciem!