Zwyczajne popołudnie, wtulona w jego ramiona jednym okiem zerkam na telewizję, drugim śledzę jego wpatrzony w sufit wzrok. Wiem, że jest facetem, a pytanie które ciśnie mi się na usta jest jednym z tych “zakazanych”. Świadoma ryzyka, niepewnie pytam: Kochanie, o czym tak namiętnie myślisz?

Zaczerwieniam się, bo przecież wiem, że myśli tylko o mnie (spróbowałby nie!). Nie odrywa jednak wzroku od sufitu i z pełną powagą stwierdza, że trzeba go wyremontować. 

 Się śmiać? Płakać? Czy zacząć wątpić w swoją kobiecość?!
Czy mój dotąd zwyczajny facet jest na tyle nietypowy, że leżąc tuż przy mnie planuje odświeżenie sufitu? Nawet nie chcę myśleć, jakie pomysły przychodzą mu do głowy, kiedy mnie całuje -obawiam się, że właśnie wtedy myślami remontuje toaletę! A taki niepozorny się wydawał, udawał zakochanego, zapatrzonego tylko we mnie – no tak czego Ty się babo spodziewałaś – jednym okiem zerkasz w telewizję, a jemu marzyć zabraniasz?

Swoją drogą jak już o remoncie wspomniał, to nie omieszkam go do owego odświeżania sufitów zmusić.