Noworoczny wyścig Nowaków

3

Miał się zacząć z przytupem. Jaki on, taki cały rok, przepowiadają niewierzący w zabobony chrześcijanie. Dmuchając na zimne: nie cofamy się po zapomniane, nie spoglądamy za siebie i szerokim łukiem omijamy czarne koty (wybiegające na ulicę sarny też).

Z parą szpilek bez imprezowego atestu i z kąpielówkami bez chroniącego przed mrozem futerka – podbijamy Bałtyk. Z okna na ostatnim piętrze wygląda najpiękniej. Ale nie ma takiego Nowaka, którego widok z okna zaspakaja. Wyścig szczurów między głupim
a głupszym rozpoczyna ona i jej błękitne zabijaczki.

Podejść kilka, właściwie kursów – między torebką a toaletą, między śliskimi rajstopami, a zapobiegającym poślizgom plastrem. Dziesięć, dziewięć, osiem… towarzysze imprezy w stanie co najmniej niepewnym coraz mniejszą uwagę przywiązują do wyglądu…siedem, sześć, pięć…nieśmiało zsunięty but wędruje pod stołem…cztery, trzy, dwa…mamy kolejny!…jeden – królową balu nieoficjalnie okrzyknięto Kopciuszka.

1

Z drugiej strony on, nieustraszony Nowak, któremu kąpiel w mrozie nie jest obca, ten, który przyjmuje wyzwanie nie zważając na to, że z nagrody nie sto procent, a jedynie czterdzieści otrzyma.  Z gaciami u boku deklaruje, że pierwszym spotkaniem z morzem będzie to najbliższe. Noworocznych samobójców coraz więcej, ale ten nie ma na myśli skakania z okna do lodowatej wody. W gaciach po plaży, biorąc rozbieg kilkudniowy – wymięka.

Idą łeb w łeb, głupotą oślepiając siebie nawzajem. Ona – wybiega na prowadzenie i niszczy sylwestrową fryzurę kilkanaście minut przed oficjalnym rozpoczęciem zabawy. Fryzurę, która była owocem godzinnego zmagania się na przemian to z lakierem, to z kolejnym niesfornym lokiem. Swą pozycję umacnia w momencie, kiedy włosy nie dają się rozczesać, a ta zamacza głowę, by jak zwykle je wyprostować  – owacje na stojąco.

Czy to koniec walki? Nie, ona w zanadrzu ma coś jeszcze! Przyszła mistrzyni owego wyścigu biegnie przez Sopockie molo, z pretensjami do towarzyszy podróży, że jak to w takim mrozie nie pójść do końca, że po co oni nad morze przyjechali, skoro piwo i kabarety to pod blokiem zobaczą, że nie spać, że zwiedzać, że …takie, takie. W nagrodę Sopot częstuje ją przepowiadającym leżenie w łóżku, katarem.

2

Serdeczne pozdrowienia od zdobywczyni nagrody głównej, obrzuconej toną chusteczek, na której aktualnie testuje się niemalże wszystkie istniejące, zapobiegające grypie, ciecze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *