– Jestem o dziesięć dni starsza, odpowiadałam stanowczo na dziecinne zaczepki i sama sobie udzielałam głosu. Dumna -brałam na siebie prawo podejmowania decyzji.

– I dziesięć razy mniejsza słyszałam po chwili, bezczelnie możliwości decydowania pozbawiona.

          Mimo niezliczonej ilości dziecięcych, prawie poważnych kłótni, słownych przepychanek i rzadszych rękoczynów – najlepiej bawimy się razem. W teoretycznie zabieganej, “dorosłej” codzienności- widujemy się nieczęsto, jednak ze wspólnej zabawy czerpiemy zdecydowanie więcej przyjemności niż dawniej.

DSC_0539 Cukiernię z pączkami ulepionymi najczęściej z błota zamieniamy na coś bardziej jadalnego (niekoniecznie zdrowszego), zamiast liści, w portfelach nosimy pieniądze – smutna oznaka osiągnięcia pełnoletniości?

 Dowód osobisty schowany gdzieś na samym dnie, pozostawionej na drodze torby – odpoczywa, a my mamy czas na swoje niedojrzałe, niekończące się – głupoty. Nie sposób minąć nas bez zdziwionej miny, najmniejszej wątpliwości nie ma, że poważne jesteśmy wyłącznie dla żartu. Tak długo, jak tylko można wydłużamy  wciąż za krótki okres dziecięcej beztroski. Z tą tylko różnicą, że stare przytulanki, zamieniłyśmy na “męskie” Misie -w przytulaniu sprawdzają się prawie tak dobrze, jak te wypchane pluszem, tylko z niewiadomych powodów marudzą zdecydowanie częściej. Coś jakby interaktywny niedźwiedź z wadą – bez możliwości wyciągania baterii – i jak tu nie zwariować?!