NIE-poszukiwana niania!

DSC_0307

Doświadczenie najwyżej raczkujące i gromadka dzieci na start – bycia nianią nie polecam. 

Ręka jeszcze drżące po maturalnym stresie, a w zanadrzu sterta pieluch i dziecięcy bełkot – plan na życie co najmniej mizerny. Każdego dnia w głowie układałam, jaka chcę być. I codziennie coraz bardziej na bok odstawiałam osobą, którą dotąd byłam. Gdzie ta przebojowość i gadatliwość dziewczyny, dla której żadnym wyzwaniem było publiczne wystąpienie i tej, która przed szereg występowała, kiedy wszyscy zwątpili – sama nie wiem. Że tracę samą siebie i problemem staje się każda najmniejsza wypowiedź, na najbanalniejszy nawet temat orientuję się po latach trzech.

Trzy lata udawania przerywam i szukam dziewczyny, która zaginęła kilka kilometrów od miejsca zamieszkania. Prawdopodobnie choruje na „dzieciowstręt”, doświadczona kilkuletnim matkowaniem, zdecydowanie za wcześnie stała się dorosła, zbyt dorosła. Rozwaga to jej drugie imię, jednak przedstawia się wyłącznie pierwszym – CIOCIA MAŁGOSIA. Jeśli ją widziałeś, nie dzwoń! Absolutnie nikt jej nie szuka.

Marzę o popijanych (niekoniecznie bezalkoholowym) wygłupach, rozmowach od rana do rana i chwilach totalnie bezdzietnych. Marzę o długich wakacjach, o odpoczynku od bycia rozważną zamiast romantyczną – ciociu Małgosiu – szykują się wagary, godziny nieusprawiedliwionej beztroski – czas start!

1

Fakt – bycie nianią bywa cudowne i równie cudowna bywa więź budowana każdego dnia, ale – no właśnie, jest tyle ale, których być nie powinno na początku dorosłego życia, że owo „matkowanie” zawieszam, do momentu pojawienia się moich własnych, którym matkowania odmówić nie dam rady.

Daty ostatniej randki nie jestem w stanie sobie przypomnieć, więc nie rzucając się na głęboką wodę – zamiast wyjazdu do kina planuję skromną sałatkę, czerwone wino i…zasypiam. Gdzieś obok warzyw, które już miałam wcisnąć do lodówki, ale wcześniej zawołała mnie poduszka – tej nie byłam w stanie odmówić, chwilowa schadzka zamieniła się w całonocne „pogaduszki” w towarzystwie poduszki. Ale numer jeden – osobiste pogaduszki chcę zamienić na dwie poduszki!

DSC_0302Chcę mieć swoje zdanie, by móc dodawać proszku do pieczenia do naleśników, nie zważywszy na to czy jest on niezbędny, czy też nie – chcę wrzeszczeć, kiedy ktoś się ze mną nie zgadza i do wrzeszczenia chcę mieć prawo. Ale dwa – możesz mieć swoje zdanie, ale do mojego się nie zbliżaj, bo pogryzę (jak zdejmą mi ortodontyczną kolczatkę)! 

Dziesięć przykazań dnia codziennego zaczynające się od narzuconego z góry „ale” skłoniło mnie do zmian. Aktualnie zaprzyjaźniam się z nieco okrojonym pomysłem na codzienność. Jedyne, co wypada to zachować grobową minę na pogrzebie, a resztę masek odkładam na karnawał! Nie do twarzy mi z uśmiechem numer pięć, sześć, siedem i z całym pierdyliardem sztucznych zachowań też!

Zacznijmy od nowa – GOŚKA JESTEM! 

 

 

Jedna myśl nt. „NIE-poszukiwana niania!

  1. Szalej kochana szalej bo jak twoje własne przyjadą na świat to co będziesz wspominać. Podziwiam za bycie nianią ja przed swoimi cudzych nie lubiłam, teraz kojarzą mi sie z moimi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *