Z natury zazdrosne i zapobiegliwe my (kobiety) za wszelką cenę staramy się wybić facetom z głowy, wyjście bez własnego towarzystwa. Jak to – on i oni – sami, bez czujnego kobiecego spojrzenia, które niejedną głupotę wybije z głowy, zanim ten zdoła wypowiedzieć ją na głos?  Jak to tak, bez osobistego strażnika, który pilnuje, żeby tam nie sięgał, gdzie wzrok też nie powinien?

Oczywiste, że w owej sytuacji powinnaś zmarnować godzinę na wspólne oglądanie meczu, ba poświęć swą dietę i wypij z nim piwo, byle tylko nie musiał go pić w męskim gronie. Nawet nie pytaj, w co masz się tego wieczoru ubrać, bo chyba jasne jest, że to, co najkrótsze, najbardziej skąpe i to, co z wygodą nie ma nic wspólnego! Właściwie nie wkładaj na siebie NIC i tak będzie najskuteczniej.

b

Jeśli powyższa wskazówka zawiodła i jesteś przekonana, że z kumplami nie masz szans, jedyną rzeczą, którą możesz zrobić , a nawet powinnaś jest SCENA ZAZDROŚCI. Tak na zapas, w razie chciałby zajrzeć tam, gdzie rzecz jasna Twój facet do tej pory nie zaglądał.

Dotychczasowe wskazówki okazały się być nieskuteczne i ani fochy, ani też oczy kota ze Shreka nie pomogły? Spraw, by męskie spotkanie okazało się być istnym koszmarem. Dla pewności nakaż, by co najmniej kilka razy w ciągu godziny, zadzwonił, zameldował się i w kilku zdaniach złożonych zrelacjonował dotychczasowy przebieg spotkania. Zapewnij, że to dla jego bezpieczeństwa i oczywiście, że robisz to z troski (przecież nie musi wiedzieć, że nie o jego samopoczucie się troszczysz, tylko starasz się wybadać sytuację i upewnić, czy aby na pewno, żaden z jego kumpli nie przypomina długonogiej blondynki, której oczy znajdują się nieco niżej niż u przeciętnej kobiety).

Czujesz, że coś kręci? Się nie krępuj! Wpadnij niczym śliwka w kompot na męski wieczór i zrób mu awanturę. Nie, nie w domu! Teraz i tu – niech wszyscy słyszą, niech cały świat się dowie, że od piętnastu minut czekasz na telefoniczny raport, że przez gościa od zmysłów odeszłaś i wrócić nie możesz. A ten, niech wie, że bezalkoholowe, które męczy od godziny  w towarzystwie kilku równie jak on, zakochanych w swoich kobietach facetów, którzy ani myślą patrzeć na inne (!) – to dobry pretekst na urozmaicenie wieczoru Twoim niespodziewanym wparowaniem, tam, gdzie nie miało być par!

c

Zażenowana? Daj spokój! Następnym razem, zgodnie z Twoim przykazaniem zostanie w domu, by uniknąć kolejnej z rzędu wojny domowej spowodowanej Twoją wybujałą wyobraźnią.