Od dwóch miesięcy udowadnia, że nie trzeba mieć lśniąco-białego uśmiechu, ponieważ to te bezzębne chwytają za serce. Przyszła i wywróciła nasz świat do góry nogami: wymaga bezwzględnej ciszy, usypia wyłącznie w maminych ramionach, przywłaszczyła sobie większą połowę łóżka rodziców oraz mianowała siebie “panią domu” i od momentu urodzenia to Ona dyktuje warunki. Nie protestujemy, gdyż w naszym życiu rozgościło się szczęście, a przecież nie mogło być lepiej!

14.01.2018
Obowiązki domowe czekają, aż Mania będzie pełnoletnia. Po każdym wyprasowanym ciuszku w mikroskopijnym rozmiarze, mamy przerwę na karmienie. Właściwie to przerwy mamy bez przerwy…

16.01.2018
Błądzenie wzrokiem w poszukiwaniu niczego odeszło do lamusa. Na topie jest podążanie za głosem rodziców oraz, jak na prawdziwą srokę przystało, wodzenie wzrokiem za wszystkim tym, co się świeci.

17.01.2018
Matka oficjalnie przeprosiła się ze smoczkiem, mimo że wcześniej, za dewizę życiową brała sparafrazowane słowa piosenki Braci: miałaś nie dawać, miałaś być twarda. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że pokonał mnie silny odruch ssania, nie lenistwo. Dziecku na ratunek, Matce dla złapania oddechu (coby obiad przynajmniej raz w tygodniu na stole zagościł).

18.01.2018
Dwie drzemki, po cztery godziny, w ciągu dnia? Matka już nie może się doczekać tej bezsennej nocy!

19.01.2018
Paskudny dzień sponsorowany przez kolki i inne zaparcia.

20.01.2018
Całonocna impreza przy syrenie, której brzmienie jest łudząco podobne do dziecięcego płaczu – CHECK! Maria – dancing queen – już w brzuszku żebra Matki jako parkiet potraktowała i po wyjściu trzyma dziewczyna poziom, i ani na moment nie odpuszcza. Jak się bawić, to się bawić…

21.01.2018
Mamy sukces: pierwsza trzygodzinna (!!!) drzemka na brzuszku.

24.01.2018
Mam pasażera, więc mam wymówkę, obiadu dzisiaj nie będzie. Mania bez przerwy wisi na Matce, a lekko nie jest, bo waga pokazuje już 4610 gramów.

29.01.2018
Ani jednej drzemki w ciągu dnia? Dziecko płacze, ponieważ ma taki kaprys, natomiast Matka wyje z bezsilności.

30.01.2018
Nic dwa razy się nie zdarza…no, chyba że dziecko jest w dalszym ciągu obrażone na sen.

31.01.2018
Małpisia postanowiła być już dużą dziewczynką, zrezygnowała więc z drzemek w dzień i sypia wyłącznie w nocy. Co na to Matka? A no powstrzymuje się, by nie skakać z radości (przez okno, z trzeciego piętra).

01.02.2018
Przyplątał się do nas katar. Gość nie dość, że nieproszony, to namolny i dokuczliwy. Walczymy o wykurzenie intruza w tempie ekspresowym.

02.02.2018
Dni zaczynamy od porannej pogawędki. Maria szczerzy dziąsła (spokojnie, na zęby też przyjdzie czas) i prawdopodobnie próbuje streścić sen, przez który Matce nie dała spać przez pół nocy, pewności jednak nie mam, ponieważ nie wszystkie “słówka” rozumiem. Podpisano: Matka nie-poliglotka.

04.02.2018
Matka przeklina dzień, w którym podpisała pakt ze smoczkiem. Diabelstwo wypada z buzi, w momencie, kiedy Dziecię dzieli jedynie krok od oddania się w objęcia Morfeusza, w efekcie czego powieki zamiast opadać ze zmęczenia, otwierają się możliwie jak najszerzej, a oczy przed chwilą zmęczonej Córki, przypominają dwie monety pięciozłotowe.

06.02.2018
Maria udowadnia Matce, że opowieści o zimnych kawach czy posiłkach, o nieprzespanych nocach i o niemowlętach, które mianowały sen swoim przeciwnikiem, te same, na które dawniej machnęłaby ręką i kazałaby je między bajki włożyć (najlepiej na tę samą półkę, na której wartę pełni Pinokio) są oparte na faktach. Łączna ilość przespanych w ciągu dnia minut nie przekracza godziny, o zgrozo!

09.02.2018
Matka ledwo patrzy na oczy, a piątek to idealny dzień, żeby jej trochę odpuścić. Odlot o dziewiętnastej z minutami? Trzeba to oblać! Proszę mi polać! Laktacyjną, bez lodu.

10.02.2018
Gość w dom, Maria w krzyk. Przedmowa: Goście zaproszeni, a Matka z ręką w nocniku (a nawet dwiema) zastanawia się, czy przekładać termin imprezy, czy wystarczy opóźnić jej godzinę. Nadinterpretacja słów “dać z siebie wszystko” w wykonaniu Marii Czechorowskiej wyglądała następująco: im Matka więcej ma do zrobienia, tym Dziecko więcej ma do wykrzyczenia, czyli każda z nas na MAXA wzięła udział w przygotowaniu do urodzinowej imprezki.

11.02.2018
Od dwóch miesięcy mamy wszystko. Ona jest wszystkim.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie nam bardzo miło, jeśli go udostępnisz na swoim Facebooku :)!