Są trzy rzeczy, w które nigdy nie powinnaś wierzyć swojemu facetowi. Pierwsza i najważniejsza z nich to ta, aby absolutnie nigdy nie ufać mu, kiedy twierdzi, że zna swoją matkę. Kolejna, kiedy przekonany do bólu wmawia tobie, że wie, czego aktualnie jego mamie trzeba i ostatnia – nie daj się przekonać, że “w mgnieniu oka” znajdzie coś odpowiedniego dla swojej mamy.

 Nawet jeśli nie jest totalnym bezguściem, to wiedz, że jeśli znalazłaś coś atrakcyjnego, coś co jego mamie przypadłoby do gustu i coś, co sama chciałabyś posiadać – nie należy mu o tym mówić od razu.

Trzeba poczekać, aż zmęczony kilkugodzinnym szlajaniem się po sklepach skapituluje i bez mrugnięcia okiem przyzna ci rację.

 Z życia wzięte:

W przeddzień egzaminu i maminych urodzin gorączkowo szukamy czegoś idealnego. Z czasem coś idealnego zmienia się w zwykłe coś, a  w momencie kulminacyjnym coś idealnego to po prostu cokolwiek.

A więc… w poszukiwaniu czegokolwiek wybieramy się do centrum handlowego. Idealny prezent znajduję od razu – duży, praktyczny i czerwony, zakochuję się w nim natychmiast! Przysłowiowe jedenaście sekund i wiem, że ten, albo żaden inny. Nieprzekonany facet macha ręką i twierdzi, że mama właśnie niedawno dostała portfel, nie dość, że czerwony, to jeszcze od taty -nowy rzuci w kąt i nigdy nie użyje.

Gardzi moim wymarzonym, wypatrzonym i nie dostrzega, że mi takiego trzeba?! Właściwie to w głębi serca cieszę się, że nie będzie mamy, bo osobiście mam na niego ochotę przeogromną.

Będziesz mój maleńki – chwytam portfel i podążam w stronę kasy, przy której dowiaduję się, że jedno kliknięcie to -30%. W to mi graj – nowiuśki i dwie dyszki w kieszeni – mów mi mistrzu. No kto by się nie skusił?!

A prezentu dla mamy – jak nie było, tak nie ma. Więc błąkamy się między perfumami, kremami na zmarszczki tudzież innymi niezbędnymi plastrami na odchudzanie -czyt. drogeria.

DSC_0034

W momencie, w którym jego zdenerwowanie sięga zenitu, chwyta za telefon – ahaaa…niespodzianki nie będzie.

Bez najmniejszego zakłopotania, deklaruje, iż zmęczony zakupami chciałby dowiedzieć się, czego pani mamie trzeba. Otóż, kiedy pani mama dowiaduje się, że Małgosia proponuje portfel, bez najmniejszego zawahania twierdzi, że byłby to bardzo przydatny prezent, zwłaszcza teraz, kiedy jej czerwony uległ rozkładowi.

Jego mina? Bezcenna. Portfel mamy owszem, był nowy, ale jakiś czas temu i faktycznie podarował go tata, ale to przecież nie oznacza, że jest wieczny. Niektóre rzeczy po prostu się niszczą. Przecież, Ty drogi mężczyzno swoje wypchane sianem kieszenie też niekiedy opróżniasz i wymieniasz na inną dżinsową lub bawełnianą skarbonkę, prawda? Podejrzewam, że częściej robi to za ciebie kobieta, która tuż przed praniem wyciąga wszystkie zaskórniaki i udaje, że kieszenie były puste, ale niech będzie, że i tobie się zdarza.

DSC_0037Od dziś osobiście wybieram prezenty dla wszystkich kobiet w rodzinie i absolutnie nie wybieram się na zakupy ani z moim, ani też z żadnym innym osobnikiem płci męskiej. Ekonomiczna ja, nie dość, że wywęszę promocję to i myślę jak kobieta, być może przyczyną jest to, że my wszystkie myślimy podobnie.
Drodzy panowie: butów, torebek i portfeli – nigdy za wiele!