Pomysł na prezent – randka we Wrocławiu

Jest okazja, są prezenty, wiadomo. Wiadomo też, że część osób, aby uniknąć powszechnie znanego upominku z serii „jak kulą w płot”, po prostu zapyta co chciałbyś lub chciałabyś dostać, ewentualnie upewni się, że jego pomysł na idealny dla Ciebie prezent, jest rzeczywiście trafiony. A Ty? Jak zwykle odpowiesz, że nie chcesz nic, czy na poczekaniu wymyślisz coś, co nie nadszarpnie budżetu gościa?

Czytaj dalej

Jesień. Spacer w Trójmieście. Jest pięknie.

jest-pieknie-1

Jak zapewne pamiętacie jednym z punktów, które zamykały zbiór „ulubionych jesienią” była chęć wyjazdu, a właściwe marzenie, by na tenże znaleźć weekend wolny od studiów i od pracy. Nie tylko wolny weekend, ale i hotel znalazł w tajemnicy przede mną i prawie udało mu się mnie zaskoczyć (prawie, bo o każdej niespodziance, a już na pewno o większości  dowiaduję się, mimo skrzętnie ukrywanych dowodów).

Czytaj dalej

Pierwszy strajk narzeczonej – walka o czas!!!

do wpisu

Z racji tego, że mój M. nie przywykł do długotrwałej sielanki – ogłaszam strajk(tak, pierwszy strajk narzeczonej – dopiero awansowałam, a już mi się w tyłku poprzewracało, a co!). Narzekam na brak czasu (jego dla mnie) i nie zgadzam się na szukanie sobie zadań na siłę, bo oczywiste jest to, że ani ochoty, ani weny, żeby usiąść do pisania licencjatu, nie mam.

Czytaj dalej

Przepis na zaręczyny – HERGETOVA CIHELNA

5

Są takie miejsca, do których wracać jest najpiękniej. My z kilku ulubionych po raz kolejny wybieramy Pragę, ja wyłącznie w celach turystyczno – rekreacyjnych, on planował zostawić w Pradze dziewczynę, by móc wrócić z przyszłą żoną.

Czytaj dalej

Jestem narzeczoną, ale KOSMOS!!!

1

Na samą myśl o majówce w Pradze miałam ochotę skakać z radości, oczywiście na ochocie się skończyło – w trosce o swą leniwą naturę postanowiłam, że skakanie w myślach to i tak spory wyczyn jak na istotę z reguły siedzącą. Myślałam, że bardziej cieszyć się nie da – wiedziałam, że to będzie piękny maj, ale nie spodziewałam się tego, co miało wydarzyć się już pierwszego dnia… Czytaj dalej

jak romantyczny maraton, to w Bydgoszczy!

3

Postanowiliśmy polubić Bydgoszcz. Tą samą, która od trzech lat wita nas kilkunastominutowym czerwonym światłem i tak razy milion, aż doprowadziła nas do stanu, w którym zgodnie stwierdziliśmy, że ona – to nie dla nas, a jak przez nią – to tylko przejazdem.

Czytaj dalej

Praga – miłość od drugiego spojrzenia.

p6

Cholernie obrażona na cały świat, w szczególności na mój cały świat ( czyt. na mojego M.) stawiałam pierwsze kroki w Czechach. Jak on mógł zaplanować dla nas wakacje w Pradze, jak on śmiał wywieźć mnie z ukochanych Karkonoszy i narazić na zetknięcie się z tłumem obcokrajowców? 

Czytaj dalej

Zdrada po czesku.

p1

Zdradzam go, a on mnie. Zakochuję się w rozmaitych talentach i wyjątkowych osobach, nie zwracając uwagi na płeć utalentowanych. Jego preferencje są nieco bardziej określone – piękne kobiety, syreni śpiew i idę w odstawkę. Wykorzystując chwilę jego nieuwagi, oddaję się w całości kolejnej miłości, a kochanków zmieniam jak rękawiczki, niemalże z prędkością światła. 

Czytaj dalej

Coś o miłości i może jeszcze morze? może!

35

Emocje jeszcze nie opadły, a na widok niewielkich wiatraczków w białe groszki wzruszam się i biegnę czym prędzej w stronę komputera, aby raz jeszcze nacieszyć oczy. Kiedy już znajdę wśród miliona folderów ten właściwy – zatracam się w przeglądaniu zdjęć, oczywiście tych ze mną, właśnie je lubię najbardziej.  

Czytaj dalej

A może morze?

1 (3)

W dzieciństwie nie było nam dane się poznać. Od zawsze stawiałam na aktywny wypoczynek, przekonana, że przy tobie mogłaby się jedynie nudzić.

Czytaj dalej