Zapiekanka z kurczakiem i z warzywami

zapiekanka-z-kurczakiem-i-z-warzywami

Czy macie tak samo jak ja: przez pierwszą połowę dnia zastanawiacie się, co zrobić na obiad, a drugą połowę dnia spędzacie przy garach? Spieszę z wybawieniem. To znaczy z częściowym wybawieniem, bo sam pomysł i przepis to już połowa sukcesu, a z drugą połową na pewno poradzicie sobie świetnie. To co, serwujemy dziś tym naszym zarobionym, upoconym po całym dniu ciężkiej pracy, facetom zapiekankę z kurczakiem i warzywami? Serwujemy, bo jak nie my, to kto? Doprawdy nie wiem, czy płeć męska przetrwałaby, gdyby nie nasze, domowe obiadki.

Czytaj dalej

Półoficjalna stylizacja na jesień

ootd-2 Przepadam za ubraniami, w których czuję się tak samo dobrze w pracy, na randce, czy w drodze do spożywczaka. Taką więc wygodę staram się fundować sobie na co dzień. Z racji tego, że w tygodniu roboczym każdy dzień zaczynam od ośmiogodzinnej pracy za biurkiem staram się przemycić coś, w czym będę wyglądała nie tylko oficjalnie, co przede wszystkim będę czuła się wygodnie, a na drugim miejscu dbam o to, by wyglądać elegancko, dlatego też nierzadko stawiam na koszulę, do której dopasowuję całą resztę.

Czytaj dalej

skubaniec

t

Zróbmy sobie tłusty piątek, bo nic nie poprawia humoru równie szybko co spory kawał ciasta. Dziś częstujemy Was skubańcem i anegdotą dotyczącą jego powstania, bo jak pewnie zdążyliście już zauważyć każdy „nasz” wypiek poprzedzony jest sytuacją wartą opowiedzenia, więc, aby tradycji stało się zadość…

Czytaj dalej

Się pakuję i się wyprowadzam – remontu ciemne strony, Odcinek 2

wpis-o-remoncie-4

Przychodzę do Was z dwutygodniowym doświadczeniem, czyli sporo jeszcze przede mną, a ja już mam ochotę nacisnąć przycisk STOP i uciec najdalej jak tylko można. Zapowiadało się sielsko-anielsko: szczegóły ustalać mieliśmy na bieżąco, natomiast wielkie rzeczy miały być poprzedzone dyskusją, nie burzliwą i nie kłótnią, w którą zazwyczaj się jednak przeradzały. Od kłótni do wojny domowej i cichych nocy, i tak wkoło Macieju. Nocy, bo dzień był przecież od ustaleń, czyli był po prostu polem bitwy. Zapewnienia, że ostatnie zdanie należeć będzie do mnie zginęły śmiercią naturalną wraz z wyborem pierwszej farby i (UWAGA!!!) zdjęcia, które ma wisieć w ramce.

Czytaj dalej

To ja sobie Ciebie wybrałam – cztery lata razem

sarbinowo-25

W planach go nie było. Właściwie to jedną nogą siedziałam już w innej bajce. Byłam już czyjąś księżniczką i każdego dnia odbierałam kilka, przesłodzonych miłością, wiadomości. Wtedy pojawił się on (nie, nie cały na biało!), a za cel obrał sobie uchronienie mnie przed cukrzycą, którą miały powodować litry lukru, które łykałam w opisywanych we wiadomościach, bajkach.

Czytaj dalej